Papież kanonizuje apostatę Jana Henryka Newman’a

JHN miał korzenie sięgające do ruchu Hugenotów. Na początku w wieku 15 lat miał się nawrócić i z początku został Kalwinistą. Potem został diakonem w kościele anglikańskim. Przez lata pod wpływem katolików przeszedł od pozycji: papiestwa- antychrysta oraz katolicyzmu- “politeizmu, degradującego i bałwochwalczego” do coraz większych ustępstw. Jego historia przypomina dzisiejszych “ekumeników” pomimo, że apostazja ekumeniczna nie była jeszcze zamanifestowana.
Demony katolickie wywierały na nim coraz większą presje i podobnie jak w ruchu ekumenicznym- zaczęło się od “małych ustępstw” poprzez “poszerzanie horyzontów” i redefinicję wszyskiego, emocjonalne jazdy , czytanie pism katolickich i stopniowa fascynacja katolicyzmem. Oto droga, którą zmierza dziś wielu tzw Protestantów. 
Newman żył między 1801 a 1890 i na “masową apostazję” ekumeniczną papiestwo musiało czekać jeszcze wiele,wiele lat. Zasnął bez nadzieji na niebo otoczony katolickimi symbolami i naukami…
Teraz ma zostać “kanonizowanym” przez papieża Franciszka, 13 Października 2019 roku. 

Ekumeniczni Zielonoświątkowcy wstydzą się odważnie przyznać do ekumenizmu przed innymi

Każdy ma osoby w życiu które naśladuje. Paweł np. naśladował Jezusa i wierzył w Jego Słowo, katolicy naśladują papieża i jego słowo czyli tradycje…Inni podobnie. Ekumeniczną drogę na kolanową pielgrzymkę Zielonoświątkowców do Watykanu wytarł niejaki David Du Plessis. Inni zdają się podążać jego drogą w płomienie. Du Plessis zachwycał się „objawieniami Maryjnymi” ku zgrozie jego współczesnych i został okrzyknięty „prorokiem ekumenizmu”.

Dzisiaj po latach infiltracji ekumenicznej do denominacji Zielonoświątkowców i Charyzmatyków- obserwujemy jak powstały tam „służby ekumeniczne”. Polska jednak okazała się dla nich trudnym i kamienistym gruntem…Tutaj ekumenicy którzy stworzyli przyczółek w ich kościołach Zielonoświątkowych i Charyzmatycznych, czują się nieswojo…Z tęsknotą i łzami w oczach obserwują jak herezja ekumenizmu pleni się za granicą…gdzie lewackie serca zostały przygotowane na zwiedzenie…W Polsce ekumenik jest nie szanowany, „nie rozumiany”, i znosi mozoł próbowania beskutecznego wyjaśnienia swoim współ- zborowcom, iż „Watykan wcale nie jest taki zły”. Ich imprezy ekumeniczne są raczej kameralne, za zamkniętymi drzwiami, owiane tajemnicą i później szybko zaprzeczane, gdy ktoś ich przyuważy na takiej imprezie…

„Oj ciężkie życie odstępcy ekumenicznego od wiary w Polsce” – biadają ci zwodziciele, czując się jak „ekumeniczni męczennicy za wiarę” składający(czyli marnący) swoje życie i czas na zwiedzenie owych denominacji do Watykanu… Oczekują, że ich wysiłki zostaną uznane przynajmniej przez katolicyzm…może dadzą im jakiś medal, może dokument, może papież któregoś dnia ich kanonizuje za „zasługi zwodzenia Protestantów” i braci w wierze…

Inne

Tydzień modlitw o jedność „Chrześcijan” 2018 czyli…zwiedzenie jest kontynuowane…