Pandemia: Życie pod hazmatem czy krwią Jezusa?

hazmatczykrewjezusa

Wybory…

Nie ma lepszego czasu aby przetestować moc Nowego Przymierza! Wielu wierzących jest religinych i kartkuje Pismo, ale nie ma lepszego czasu by wziąć obietnice Pisma i stanąć na nich z całej wiary!

 

2020 popchnął ludzkość w próbę bez ostrzeżenia. Co wierzący robili przez poprzednie lata wychodzi dzisiaj i każdego dnia! W czasach gdy potrzeba wiary w oczywiste /codzienne rzeczy, wychodzi jak spędzamy czas i jak podchodziliśmy do wiary przez ostatni czas. 

 

Żywa, nieokiełznana przez religię wiara będzie naczelnym narzędziem wygranej w tym czasie. Jak traktujemy Pismo, gdzie jest nasza wiara, co zrobimy z obietnicami Pisma w czasie próby? Bozi rozumek upada, wiara stoi mocna jak nigdy dotąd.

 

Jeśli uwierzysz- zobaczysz chwałę Jezusa i ponad naturalne cuda!

Pandemia:Co jest najważniejsze w tym czasie?

Pandemia:Co jest najważniejsze w tym czasie?

pandemia

  1. Zachować wiarę i wzrosnąć w niej!
  2. Bóg dokonuje największych cudów w czasie gdy ludzie mogą niewiele
  3. Kontynuować to co Bóg pokazał
  4. Aktywnie używać wiary by zobaczyć cuda i znaki
  5. Wrócić do tego co się robiło
  6. Zbliżyć się do Boga, nie oddalić
  7. Porzucić grzechy
  8. Porzucić odstępstwo (rozwody, ekumenizm, brak wiary itd)
  9. Słuchać głosu Boga
  10. Przetestować moc Przymierza
  11. Stanąć na obietnicach Pisma
  12. Oglądać największe poruszenie Boga!

Inne:

Modlitwa przeciwko COVID-19/ koronawirusowi

Pandemia:Świat zmierzał w złą stronę…

 

Pandemia:Świat zmierzał w złą stronę…

Pandemia:Świat zmierzał w złą stronę…

Screenshot_1

Ostatnie dziesięciolecia obserwowały szarżę piekła jak dawno świat nie widział. Wielu zadawało sobie pytania: kiedy i gdzie się to skończy? Co zatrzymało by globalizm? Wzrastającą aprobatę zła? Apostazję kościoła? Masowe aborcje? Redefinicję każdego aspektu społeczeństwa.

 

2020 rok obudził wielu. Pytania się mnożą: czy to Bóg pokarał świat i wysłał mu ostrzeżenie? Czy to diabeł wypuścił zmodyfikowany wirus na społeczeństwo by je zgładzić?

 

Ekonomie piekła się sypią…globalizm na kolanach…bary i miejsca rozpusty szczelnie zamknięte. Zamiast marszów zbereźnictwa, puste ulice…Zamiast cudzołożenia i imprez…cisza i izolacja…Poziom przestępstw spadł drastycznie…

 

Ekumenizm nie może realizować swoich postulatów z piekła. Wierzący nie mogą spotykać się w “kościele” czyli budynku a wielu po raz pierwszy wypowiedziało prawdziwą modlitwę wiary….Ilu wierzących planowało rozwody?

 

Ilu planowało aborcję, rozwody, przestępstwa, zwodzenie do Watykanu??? Grzesznicy zadrżeli w posadach, odstępcom płynie tłusty pot po szyi…Sielanka się urwała?

 

Co zatrzyma szarżę piekła? Rok 2020 pokazał co.

Inne:

Koniec budynków= koniec Chrześcijaństwa?

Papież Franciszek na między-religijnej moditwie z Muzułmanami, Hindusami i Buddystami

Ludzie uczą się prawdziwego Protestantyzmu z …internetu

 

 

Ludzie uczą się prawdziwego Protestantyzmu z …internetu

Screenshot_4

Żyjemy w czasach paradoksu. Ponieważ masę zborów nie zna się na wielu rzeczach (ba, przecież byli w Szkole Biblijnej i na tym edukację zakończyli) zdesperowani wierzący surfują internet po odpowedzi.

 

Ile to osób otwiera oczy o prawdziwych planach ekumenii, nie z analizy ich pastorów po zborach ale z netu? Ile to osób woła na internecie: Pomóżcie mi, potrzebuję uwolnienia od demonów. Inna: Atakują mnie czarownice w pracy. Potrzebuję dowiedzieć się jak zbić kierowane na mnie czary!

 

Tak, byli po wielu, wielu zborach by dostać w zamian spojrzenie politowania i uśmiechu…po dziś dzień większość pastorów “nie wie co z tym fantem zrobić”…

 

Oto fakty…

Koniec budynków= koniec Chrześcijaństwa?

Screenshot_3

Nowy rok 2020 zaczął się w sposób, którego nikt nie mógł przewidzieć. Nagle wszystko zamknęli, w tym budynki kościelne. 

 

Parę lat temu pastor prawie krzyczał: Chrześcijanie nie chodzący do budynku, tak naprawdę nimi nie są. Ciekaw jestem co dzisiaj mówi. Puf. Nagle Chrześcijanie “zniknęli”…

 

Czas obecny może pomóc wielu wierzącym aby rozważyli wiele rzeczy. Co zrobią ci, którzy po kilku latach wciąż wiszą “u cyca” pastora? Czy wielu ma prawdziwą relację z Jezusem, czy były to lata “chodzenia do budynku” i tam za mnie wszystko zrobili.

 

Ten czas pokaże prawdziwą wiarę i wygrzebie do bólu różne prawdy, gdy wierzący w końcu mają okazję stanąć do prawdziwej wiary. 

 

Jak więc wygląda życie Zielonoświątkowców czy Charyzmatyków “pod hazmatem”? Piszta ludzie. Co się zmieniło? Co was zaskoczyło? Co odkryliście przez ostatnie tygodnie?